Niektóre doświadczenia w życiu są tak intensywne, że przekraczają nasze naturalne możliwości poradzenia sobie z nimi w danym momencie. Kiedy wydarzenie jest nagłe, zagrażające lub bardzo przytłaczające, organizm uruchamia mechanizmy przetrwania. To naturalna reakcja, ma nas chronić.
Czasami jednak po zakończeniu trudnego wydarzenia ciało i układ nerwowy nie wracają w pełni do poczucia bezpieczeństwa. Właśnie wtedy może rozwinąć się zespół stresu pourazowego (PTSD).
PTSD nie jest oznaką słabości. Jest raczej śladem po doświadczeniu, które było zbyt trudne, by organizm mógł je w pełni przetworzyć w chwili, gdy się wydarzało.
Co właściwie dzieje się w traumie?
W obliczu zagrożenia ciało reaguje szybciej niż świadoma część naszego umysłu. Układ nerwowy natychmiast uruchamia reakcje, które mają pomóc nam przetrwać.
Możemy:
- walczyć
- uciekać
- albo zastygnąć
Są to biologiczne reakcje regulowane przez autonomiczny układ nerwowy, część naszego systemu nerwowego, która działa poza świadomą kontrolą.
W sytuacji zagrożenia aktywizuje się przede wszystkim układ odpowiedzialny za mobilizację organizmu. Serce zaczyna bić szybciej, oddech się pogłębia, mięśnie napinają się. Ciało przygotowuje się do działania.
Jeśli jednak w danym momencie nie możemy ani uciec, ani się obronić, organizm może wejść w stan zamrożenia. To również reakcja ochronna.
Problem pojawia się wtedy, gdy układ nerwowy pozostaje w tych stanach długo po tym, jak zagrożenie minęło.
Trauma zapisana w układzie nerwowym
W PTSD wspomnienie wydarzenia nie zawsze funkcjonuje jak zwykła pamięć. Często jest bardziej fragmentaryczne i silniej związane z reakcjami ciała.
Badania pokazują, że trauma wpływa na działanie kilku ważnych struktur mózgu.
Ciało migdałowate, które odpowiada za wykrywanie zagrożenia, może stać się nadmiernie czujne. W efekcie mózg uruchamia alarm nawet wtedy, gdy realnego niebezpieczeństwa już nie ma.
Hipokamp, odpowiedzialny za porządkowanie wspomnień w czasie, może mieć trudność z „odłożeniem” doświadczenia do przeszłości. Dlatego czasami pojawiają się nagłe obrazy, emocje czy wrażenia z ciała, jakby wydarzenie działo się ponownie.
Z kolei kora przedczołowa, która pomaga regulować emocje i nadawać znaczenie doświadczeniom, może w momentach silnego pobudzenia działać słabiej.
W praktyce oznacza to, że reakcje emocjonalne i fizjologiczne mogą pojawiać się szybciej niż świadoma refleksja.
Jak PTSD może wpływać na codzienne życie?
Osoby doświadczające PTSD często mówią, że trudno im poczuć się naprawdę bezpiecznie, nawet jeśli obiektywnie nic im nie zagraża.
Układ nerwowy może pozostawać w stanie ciągłej gotowości. Objawia się to między innymi:
- napięciem w ciele
- trudnościami ze snem
- nadmierną czujnością
- silnymi reakcjami na nagłe dźwięki lub bodźce
Czasami pojawia się też druga skrajność, poczucie odrętwienia, odcięcia od emocji lub od własnego ciała.
Niektórzy opisują to jako wrażenie bycia „obok życia”, jakby część nich była wciąż zatrzymana w przeszłości.
Trauma może również wpływać na relacje. Zaufanie, bliskość czy otwartość wobec innych mogą stać się trudniejsze, szczególnie jeśli doświadczenie traumatyczne było związane z ludźmi.
Układ nerwowy a poczucie bezpieczeństwa
Jednym z ważnych współczesnych podejść do rozumienia traumy jest teoria poliwagalna opracowana przez Stephen Porges.
Teoria ta podkreśla, że nasz układ nerwowy nieustannie „sprawdza”, czy jesteśmy bezpieczni. Jeśli sygnały bezpieczeństwa są wystarczające, możemy się odprężyć, być obecni w relacjach i doświadczać emocji w sposób płynny.
Kiedy jednak układ nerwowy interpretuje sytuację jako zagrażającą, automatycznie przełącza się w tryby przetrwania.
W PTSD ten system może być szczególnie wrażliwy. Dlatego nawet niewielkie bodźce mogą wywoływać silne reakcje.
Trauma nie jest końcem historii
Choć doświadczenie traumy może głęboko wpłynąć na sposób funkcjonowania mózgu i ciała, ważne jest coś jeszcze, nasz układ nerwowy ma zdolność do zmiany.
Zdolność ta nazywana jest neuroplastycznością. Oznacza ona, że mózg i układ nerwowy mogą stopniowo uczyć się nowych wzorców reagowania.
Proces zdrowienia często polega na powolnym przywracaniu poczucia bezpieczeństwa w ciele. Pomagają w tym bezpieczne relacje, terapia oraz metody pracy z układem nerwowym, takie jak Somatic Experiencing stworzone przez Peter Levine czy Eye Movement Desensitization and Reprocessing (EMDR).
To proces, który wymaga czasu, łagodności i cierpliwości.
Ale dla wielu osób jest także drogą do odzyskania kontaktu ze sobą, z ciałem i z życiem.
Bibliografia
-
Jimmie C. Holland (red.) (2016). Psychoonkologia. Kraków: Wydawnictwo UJ.
-
Irena Heszen, Helena Sęk (red.) (2020). Psychologia zdrowia. Warszawa: PWN.
-
Stephen W. Porges (2020). Teoria poliwagalna. Kraków: Wydawnictwo UJ.
-
Bessel van der Kolk (2018). Strach ucieleśniony. Warszawa: Czarna Owca.
-
Fritz Perls (2007). Terapia Gestalt w praktyce. Kraków: Zysk i S-ka.
-
Irvin D. Yalom (2014). Patrząc w słońce. Warszawa: Czarna Owca.


